Jeśli zastanawiasz się, ile kosztuje iPhone 4 w 2026 roku, prawdopodobnie kieruje Tobą ciekawość, sentyment, a może szukasz nietypowego telefonu zastępczego lub pierwszego "smartfona" dla dziecka. W tym artykule, jako Gabriel Błaszczyk, postaram się precyzyjnie odpowiedzieć na pytanie o aktualną wartość tego kultowego modelu, wyjaśnić czynniki wpływające na jego cenę oraz ocenić jego praktyczną użyteczność w dzisiejszych czasach. Przygotuj się na podróż w czasie, bo mówimy o prawdziwym technologicznym zabytku.
W 2026 roku iPhone 4 to już nie jest telefon do codziennego użytku, a raczej obiekt zainteresowania kolekcjonerów, miłośników historii technologii, a czasem po prostu pamiątka minionej epoki. Widząc zapytania o jego cenę, od razu wiem, że użytkownicy nie szukają w nim nowoczesnych funkcji, lecz raczej kawałka historii Apple. To urządzenie, które dla wielu z nas było symbolem rewolucji smartfonowej, dziś pełni zupełnie inną rolę.

Sentyment odgrywa tu kluczową rolę. iPhone 4, wprowadzony na rynek w erze Steve'a Jobsa, szybko zyskał status "klasyka" dzięki swojemu rewolucyjnemu designowi i wyświetlaczowi Retina. Dla wielu to właśnie ten model jest uosobieniem innowacji Apple. Nic więc dziwnego, że egzemplarze w idealnym stanie wizualnym, często określane jako "mint condition", z pełnym kompletem akcesoriów, stają się obiektem pożądania kolekcjonerów. Szczególnie wersja 8GB, która była ostatnim wcieleniem tego modelu, potrafi osiągać wyższe ceny na rynku wtórnym, choć nie mówimy tu o zawrotnych kwotach.
Od czego zależy cena iPhone'a 4 na rynku wtórnym?
- Zły stan (widoczne uszkodzenia, pęknięcia, niedziałające funkcje): 40-70 zł. Takie egzemplarze to często dawcy części lub po prostu ciekawostki.
- Dobry stan (normalne ślady użytkowania, w pełni sprawny): 70-150 zł. To najczęściej spotykane telefony, które wciąż działają, ale widać po nich upływ czasu.
- Idealny stan (niewielkie ślady użytkowania, sprawny, z oryginalnym pudełkiem i akcesoriami): 200-250 zł. To już rarytasy dla kolekcjonerów.
Obecność oryginalnego pudełka i fabrycznych akcesoriów, takich jak ładowarka czy słuchawki, znacząco zwiększa wartość iPhone'a 4, zwłaszcza dla kolekcjonerów. Taki kompletny zestaw, świadczący o dbałości poprzedniego właściciela, potrafi podbić cenę do wspomnianych 200-250 zł. W moim odczuciu to właśnie te detale decydują o tym, czy dany egzemplarz jest po prostu starym telefonem, czy już pełnoprawnym obiektem kolekcjonerskim.
Jeśli chodzi o rzadkie wersje, to faktycznie, wspomniana już wersja 8GB, która była dostępna przez krótki czas po premierze iPhone'a 4S jako tańsza opcja, jest nieco bardziej poszukiwana przez kolekcjonerów. Nie ma jednak mowy o jakichś astronomicznych różnicach w cenie. W ogólnym rozrachunku, liczy się przede wszystkim stan zachowania i kompletność zestawu, a nie konkretna pojemność pamięci, poza tą najmniejszą, która ma swój urok.
iPhone 4 dzisiaj: Co działa, a co jest już historią?
Przejdźmy do sedna co tak naprawdę można zrobić z iPhone'em 4 w 2026 roku? Niestety, muszę być brutalnie szczery: większość popularnych współczesnych aplikacji po prostu nie działa na tym telefonie. Dlaczego? iPhone 4 wspiera system iOS w wersji maksymalnie 7.1.2. To system operacyjny sprzed ponad dekady, który jest całkowicie niekompatybilny z dzisiejszymi standardami aplikacji. Oznacza to, że pobranie i uruchomienie większości programów z App Store jest niemożliwe.
- Messenger
- YouTube
- Spotify
- Większość aplikacji bankowych
- Wiele popularnych gier i narzędzi
Użytkowanie systemu operacyjnego iOS 7.1.2 to jak podróż wehikułem czasu. Jest to system z zupełnie innej epoki, pozbawiony nie tylko aktualizacji bezpieczeństwa, ale także kompatybilności z wieloma współczesnymi protokołami i standardami. Nie ma mowy o płynnym przeglądaniu internetu, nowoczesnych zabezpieczeniach czy wygodnym dostępie do chmury. To po prostu system, który dawno już przeszedł na emeryturę.
Nawet przy podstawowych funkcjach iPhone 4 działa niezwykle wolno. Pamiętam, jak szybki wydawał się w 2010 roku, ale dzisiejsze realia są bezlitosne. Procesor Apple A4 i zaledwie 512 MB pamięci RAM to parametry, które ledwo wystarczają do obsługi interfejsu systemu iOS 7. Przeglądanie współczesnych stron internetowych jest praktycznie niemożliwe strony ładują się wieczność, a ich układ często jest całkowicie rozjechany. Nawet proste operacje, takie jak otwieranie kontaktów czy pisanie SMS-a, wymagają od użytkownika sporej cierpliwości. To po prostu nie jest urządzenie do szybkiej i efektywnej pracy.
Czy warto kupić iPhone'a 4 w 2026 roku? Scenariusze zakupu
Dla kolekcjonera technologii Apple iPhone 4 to prawdziwa gratka. Wartość tego telefonu jest czysto sentymentalna i historyczna. To idealny obiekt do ekspozycji, szczególnie jeśli uda się znaleźć egzemplarz w "mint condition" z pełnym zestawem. Taki telefon to kawałek historii designu i inżynierii, który pięknie prezentuje się na półce, przypominając o początkach smartfonowej rewolucji. W tym scenariuszu zakup ma sens, ale tylko w kontekście pasji kolekcjonerskiej.
Jeśli rozważasz iPhone'a 4 jako prosty telefon do dzwonienia i SMS-ów, muszę Cię zniechęcić. Owszem, te podstawowe funkcje działają, ale ogólna powolność urządzenia, bardzo krótki czas pracy na baterii (o czym za chwilę) i brak jakichkolwiek współczesnych funkcji smartfona sprawiają, że to po prostu niewygodne i frustrujące rozwiązanie na co dzień. Nawet jako telefon "awaryjny" znajdziesz znacznie lepsze opcje w podobnej cenie.
Pomysł zakupu iPhone'a 4 jako pierwszego "smartfona" dla dziecka również jest moim zdaniem chybiony. Dzieci szybko frustrują się wolno działającymi urządzeniami. Brak dostępu do popularnych aplikacji, takich jak YouTube Kids, gry czy komunikatory, sprawi, że telefon będzie bezużyteczny dla współczesnego malucha. Zamiast wprowadzać dziecko w świat technologii, taki telefon może je jedynie zniechęcić i pokazać przestarzałe, nieużyteczne oblicze smartfonów. Lepiej zainwestować w coś bardziej funkcjonalnego, nawet jeśli ma to być używany, ale nowszy model.
Podsumowując, iPhone 4 to dziś bardziej kawałek historii technologii niż funkcjonalne urządzenie.
W cenie iPhone'a 4 (około 100-200 zł) można znaleźć znacznie lepsze alternatywy, które oferują nieporównywalnie większą funkcjonalność i wsparcie dla aplikacji. Moje rekomendacje to:
- Używane smartfony z Androidem: W tej cenie bez problemu znajdziesz kilkuletnie modele Samsunga, Xiaomi czy Realme, które oferują dostęp do Androida w wersji 10-12, co pozwala na instalację większości współczesnych aplikacji. Będą one znacznie szybsze i bardziej użyteczne.
- Starsze, ale wciąż bardziej użyteczne modele iPhone'a: Jeśli zależy Ci na ekosystemie Apple, poszukaj używanego iPhone'a 5s lub iPhone'a SE pierwszej generacji. Te modele wspierają nowsze wersje iOS (nawet do iOS 12 dla 5s i iOS 15 dla SE), co otwiera dostęp do wielu aplikacji i zapewnia znacznie lepsze doświadczenia użytkownika.
Typowe problemy i dodatkowe koszty związane z iPhone'em 4
Jeśli zdecydujesz się na zakup iPhone'a 4, musisz być przygotowany na niemal pewny dodatkowy koszt: wymianę baterii. Po tylu latach eksploatacji oryginalna bateria jest z pewnością zużyta i oferuje znikomą pojemność. Bez nowej baterii telefon będzie wymagał ładowania co kilka godzin, co czyni go praktycznie bezużytecznym. Wymiana baterii to koszt rzędu 50-100 zł, w zależności od serwisu.

Oprócz baterii, iPhone 4 boryka się z kilkoma typowymi awariami mechanicznymi. Często spotykane są problemy z niedziałającymi przyciskami (szczególnie Home i Power), które po latach intensywnego użytkowania po prostu się zużywają. Problemy z gniazdami ładowania również nie są rzadkością. No i oczywiście, słynny "antennagate" problem z zasięgiem, który objawiał się spadkiem sygnału po specyficznym ułożeniu dłoni na obudowie. Choć Apple próbowało to naprawić oprogramowaniem, a potem dawało darmowe bumpery, problem nadal może występować i być uciążliwy.
